|
| Maleńkie cudo, chłopczyk niebieski, |
| Bez pręgowania, bez żadnej kreski. |
| Ufne spojrzenie, szafiru głębia, |
| To wyrażają jego oczęta. |
| Taki spokojny, taki radosny, |
| Ma to co ważne: mamę, rodzeństwo, |
| I coraz większe jest nasze Maleństwo. |
| Mleczko, pychotka, że ach! |
| Tylko cmokanie i mruczenie przerywa ciszę i milczenie. |
| Głaskaniem można go sobie zjednać, |
| Podchodzi ufnie i bez obawy, |
| Wyciąga szyję, nadstawia uszki, |
| I z trudem tułów trzymają nóżki. |
| We śnie futerko się unosi, |
| Serce dyktuje rytm unoszenia, |
| Taki spokojny i beztroski, |
| Wierzy w ten cud swego istnienia. |
.